NOC. BŁOTO. LAS. 32 KILOMETRY. ZROBIŁAM TO !!

Dopiero dochodzę do siebie 'fizycznie', 9 godzin w nocy i 32 kilometry zrobione ! 

CZYM JEST EKSTREMALNA DROGA KRZYŻOWA ?
- wyprawa nocą
- trasą około 40 km
- z wyjątkowymi rozważaniami 
- w milczeniu
- w zmiennych warunkach atmosferycznych 
- nową formą duchowości


Trasa, którą przeszłam liczyła 32 kilometry i prowadziła szlakami przez las jak i drogami.


 32 kilometry to nic takiego dla mnie, ale w nocy to już nie to samo. W dzień na pielgrzymkach robiłam więcej kilometrów i nie było zmęczenia, ale noc jednak robi swoje.

Buty, w których chodzę po górach obtarły mnie już o 23 więc na prawdę miałam ''ekstremalną'' wyprawę.


 BEZ ZMAGANIA NIE MA EDK ! Może się pojawić na 3, 10 czy 30 kilometrze ale musi być!
Doświadcza się go na różne sposoby : bolące stopy, zimno, brak sił ...

''Paradoksalnie, właśnie wtedy, gdy od wyczerpania i zmęczenia nie mogę uciec, gdy chcąc iść dalej muszę się z nim w każdej sekundzie mierzyć, gdy nie mam już sił i chęci, właśnie wtedy mogę odkryć, że poza wiarą właściwie nie mam innego powodu żeby iść. Tutaj zaczyna się „prawdziwe ćwiczenie duchowe” przejście z abstrakcyjnej przestrzeni myśli, rozważań, dyskusji do czegoś bardzo realnego.
Zmaganie, pokazując mi prawdę o własnych ograniczeniach może też bardzo pomóc otworzyć się na medytację i modlitwę''


 Moje zmagania zaczęły się w połowie i trały do ostatniej minuty. 
Przebiegłam Runmageddon ale to EDK dało mi prawdziwy wycisk !


 ''Było warto ale następny raz nie pójdę. Ledwo żyję, nie mogę podnieść lewej nogi - tak mnie boli'' - to moje słowa w sobotę rano po powrocie do domu ! Ale gdy zmęczenie opadło w głowie od razu pojawiło się ''ZA ROK TEŻ IDĘ, ALE NA DŁUŻSZĄ TRASĘ!". 

Dobrowolnie ? Oczywiście, idę dla siebie. 
Było to dla mnie coś nowego, nie wiedziałam czego się spodziewać. Gdybym wiedziała wcześniej ... I TAK BYM POSZŁA !


 Odpoczynki, pyszne jedzonko ... Stanowcze nie !
Ma boleć, ma być zmęczenie, wtedy odkrywam swoje ograniczenia i siłę, o której nie miałam pojęcia :)

Postoje krótkie tylko co stację Drogi Krzyżowej na czytanie rozważań i w drogę.


 ZASADA MILCZENIA. Ta zasada jest bardzo trudna do zrealizowania i już od początku słychać, że nie wszyscy się jej trzymają. Przyznaję się od razu, mi też się nie udało ale zdecydowana większość trasy przebiegła w milczeniu. Obiecuję poprawę na następny raz.


 Miałam dość ale przez myśl mi nawet nie przyszło, żeby się poddać ! No bo co to są tylko 32 kilometry w trudnych warunkach w porównaniu do męki Jezusa ? Dla mnie to tylko jedna noc i jest mi ciężko. Ostatnie kilometry były okropne, stopy dawały o sobie znać, noc nieprzespana...

„…Ekstremalna Droga Krzyżowa to prawdziwe ćwiczenie duchowe, po którym człowiek może zostać rzeczywiście przemieniony…”


Cała trasę padała mżawka a wcześniej deszcz więc trasa była ekstremalna pod względem ilości błota w lesie co widać na zdjęciach.

Po więcej informacji odsyłam do oficjalnej strony EDK : www.edk.org.pl

EDK OTWORZYŁO MI OCZY NA TO ILE MAM W SOBIE UKRYTEJ SIŁY, WYTRWAŁOŚCI I MIŁOŚCI. TO WYPRAWA, KTÓREJ NIGDY NIE ZAPOMNĘ.


SŁYSZELIŚCIE O EDK ? BYLIŚCIE ? CHCECIE IŚĆ ?



Pozdrawiam,
ANIA

30 komentarzy:

  1. Oglądałam wywiad księdza Stryczka, gdy był u Włodka Markowicza. Słyszałam o tej Drodze Krzyżowej. Niesamowite przeżycie!
    Pozdrowionka niedzielne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakos u mnie to trudno z takim tematem :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/04/white-dress-jeans-bomber.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz słyszę o takim wydarzeniu. Na pewno to fajne przeżycie. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. 32 kilometry? Szacun kobieto, w życiu na taki dystans bym się nie odważyła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest to bardzo ciekawe, trzeba przyznać :)
    Mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszalam, że w mojej miejscowosci równiež jest cos takiego, a jeden ksiądz zachęcal nas do tego. Jednak jestem zdania, że nie dalabym rady tyle przejść, a jeszcze ten zakaz milczenia! Póki co nie czuję się przygotowana na tego typu wycieczki. Dlatego podziwiam tych, którzy brali udział w takiej drodze krzyżowej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, jestem pod wrażeniem, pierwszy raz o czymś takim w ogóle słyszę. Życzę powodzenia ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz słyszę o czymś takim.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam, ale raczej taka droga krzyżowa nie jest dla mnie :D

    adgam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Te zdjęcia faktycznie pokazują, że musiało być dość ciekawie haha jeśli chodzi o błoto :P
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  11. rodzice mojego chłopaka na tym byli i bardzo polecają :D ja z kolei 37 km zrobiłam na rowerku z Krakowa do Ojcowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trasa do Ojcowa jest na mojej liście do zrobienia bo słyszałam, ze super trasa na rower ! :D

      Usuń
  12. Też o tym myślałam, ale chyba jeszcze nie mam odpowiedniej kondycji ☺

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam! Ja raczej bym się nie wybrała :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem pełna podziwu, 32 km w nocy to na prawdę dużo! Nie wiem czy dała bym rade przejść taką trasę w milczeniu...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie byłam, podziwiam !

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow! Szczerze mówiąc nie słyszałam o takiej Drodze Krzyżowej. Byłam tylko na takiej normalnej, krótkiej z mojej parafii w okolicy.
    Bardzo mi zaimponowałaś. Faktycznie trzeba mieć sporo samozaparcia, ale podejrzewam, że to wyjątkowe, nieporównywalne z niczym doświadczenie. Dobrze, że panuje zasada milczenia, bo właśnie dzięki temu EDK ma sens.
    Dla mnie 32 kilometry to wyzwanie nawet w sprzyjających warunkach, więc tym bardziej wow!
    Życzę Ci wspaniałych Świąt Wielkiej Nocy. Na pewno dzięki tej wyprawie przeżyjesz je w odpowiedni sposób.
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeżycie niesamowite ! warte każdej kropli potu i bólu :)

      Usuń
  17. Gratulacje! naprawdę Cie podziwiam..ja nie dałabym rady ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie słyszałam o tym, może dlatego że słabo rozgłaszają? Nie wiem.. eh, ja jednak chyba jestem za słaba na takie długie wędrówki, padłabym.. Podziwiam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie w każdym rejonie Polski jest organizowana ;)

      Usuń
  19. Oczywiście, że słyszałam o EDK ale sama nigdy nie zdecydowałabym się iść. Dla mnie to jakiś totalny kosmos i podziwiam ludzi, którzy się decydują na EDK! Także gratuluje i naprawdę czapki z głów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie też po drodze był ''totalny kosmos'' ale najtrudniejsza decyzja to ta czy się zapisać, potem już ''z górki'' :D
      POLECAM ! :)

      Usuń
  20. Byłam kolejny raz i pójdę znów. Mega przeżycie. U nas 43 km i było mega zimno. Zmęczenie ogromne. Ale dałam radę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam pytanie-gdzie mozna znalezc takie bransoletki EDK?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdowały się one w pakiecie startowym, który można było kupić przed rozpoczęciem EDK :)

      Usuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś. Zostaw po sobie ślad a na pewno zajrzę na Twojego bloga :)