NAJLEPSZA PRZYGODA MOJEGO ŻYCIA - PRACA !!

4 lipca 2015

Posta zaczynamy piosenką, która towarzyszyła nam przez 3/4 sprzątania pokoi ! Dodawała energii jak nic innego !! 
MMM YEAH MMM YEAH YEAH :D

W piątek 26 czerwca razem z moimi przyjaciółmi Ewą i Damianem wsiedliśmy w busa jadącego do Krakowa. Naszym celem był akademik UJ ''Nawojka''. Damian powędrował do innego akademika a my razem z 4 innymi dziewczynami zostałyśmy ulokowane w pokoju 19 i 233. Pokoje z pewnością nie były luksusem, ale żyć się dało. Nie narzekałyśmy ponieważ na tydzień pracy miałyśmy zapewniony nocleg i nic nie musiałyśmy płacić :) Mieszkałyśmy na miejscu :)
 
Karolina | Karolina | Ewa
Damian | ja


Zanim tam dotarłyśmy : pakowanie.
 Ojj z tym był problem... Co i ile zabrać, jak dużo jedzenia i wszystko inne. Po paru godzinach, kilku wymienionych telefonach i zmienieniu walizki na większą udało się. Ubrań nie brakło, jedzenia wystarczyło wiec wszystko okey :)


Jechałyśmy myśląc, że wylądujemy na AGHu ale jak się okazało był to UJ. Podobno na AGHu lepiej, ale praca to praca :)

Ciężko zrobiło się już w pierwszych dniach (tak ciężko że 3 z 6 odeszły po 1 dniu czyli około 3 posprzątanych pokojach). My z Ewą też chwilę się wahałyśmy czy nie zrezygnować, ale ostatecznie zostałyśmy i nie żałujemy - bo szczerze mówiąc fajna przygoda :)
#Żadnych panów do pomocy (na AGHu byli panowie do pomocy), ciężkie rzeczy i wszystkie potrzebne sprzęty nosiłyśmy same.
#Najbardziej przerażającym faktem było to, że musiałyśmy MYĆ ŚCIANY -.- Po rozmowie z panią Gosią okazało się, że i tak nic z tym nie zrobimy wiec to znacznie przyspieszyło tempo naszej pracy :)
#Jak poradzą sobie dziewczyny poniżej 160cm w pokoju dla mega wysokich koszykarzy - pokoje bardzo wysokie i ledwo na drugą z 3 półek można było sięgnąć ! No to stół, a na stół krzesło i do pracy ;)

# Moja Ewka chyba się załamała, ale ja skutecznie zarażałam ją optymizmem :)
#Noszenie tych wszystkich specyfików, mopów i wiaderek ommmm <3
#Pierwszy oficjalny dzień wakacji, a my w pracy


#Nie pamiętam dlaczego się przykryłam kołdrą na ponad 30 stopniach na zewnątrz ^^
#Moja ''Ewka potwór'' na środkowym zdjęciu - ona uważała, ze to słodkie a ja, że przerażające o.O
#Tak, tak to ja xD

Byłyśmy na akademikach od piątku rano, dopiero w niedzielę udało nam się wyjść na zewnątrz - do kościoła. Wybrałyśmy się na mszę dla studentów i powiem wam, że było świetnie. Kazanie typowo dla młodych ludzi :) A sam kościół przepełniony studentami, super ! :)

To nie było celowe, okazało się, że mamy te same koszulki i bluzy w tym samym kolorze <3 No to trzeba było zrobić zdjęcie hehe ;)

Podziwiajcie Anru bez makijażu i z nie ułożoną grzywką z rana :D

....
Pan Zbigniew ahhhhh <3 :D
Pan, u którego bywałyśmy kilka razy w ciągu dnia - wydawał wszystkie niezbędne środki czystości i rzeczy do pokoju. Bardzo ciekawy i z bardzo zmiennymi humorami. Czasem było kolorowo czasem mniej ale ogółem na plus bo przynajmniej nie było nudno hehe :)
Na sam koniec pobytu, gdy już byłyśmy z Ewą ubrane w sukienki i pomalowane pan Zbysiu tak nas podsumował : ,,no i od razu inaczej wyglądacie'' haha <3


A co z jedzeniem ? 
Hmmm w sumie to tak jak na zdjęciu wyżej :) Zupki z proszku + chleb :)


ZUPA POMIDOROWA NA CHLEBIE - MNIAMMM <3

Słodkości też nie zabrakło ;) hehe

A tak oto karmiłyśmy naszego przyjaciela Damiana podczas naszej przerwy na ciastko i kawę z Ewą. Mam nadzieję, ze Ci smakowało Damian ! :)

Średnio pokoje wyglądały tak jak na pierwszym zdjęciu, czyli żle nie było ale i tak czasu sporo pochłaniały.
Jaka kłótnia ? Hmmmm bardzo ciekawa. Wyszła afera ze studentami z Turcji i z Indii, ponieważ nie posprzątali oni pokoju jak należy a przez pomyłkę na recepcji ktoś ten pokój im odebrał i trafił się mi i Ewce choć nie powinien. Zastałyśmy mega bałagan i SMRÓD! Po prawie godzinie ustaleń ze wszystkimi możliwymi osobami na recepcji, studentami z pokojów i kierownikiem zostało ustalone, że jednak kończymy te pokoje ale dostaniemy za nie większe wynagrodzenie. 
A tak wyglądał student z Turcji sprzątający pokój studenta z Indii (w zamian za to, ze my posprzątałyśmy jego pokój). Jak się domyślacie, zapach na pewno był boski hihih <3

Koledzy z Turcji byli w porządku, przez pierwsze 1,5 godziny chętnie z nami rozmawiali, śmialiśmy się i wszystko. Gdy oni uznali, że skończyli sprzątać łazienkę zapytali się nas czy jest ok - a niestety nie było i cały czas pokazywałyśmy im poprawki (łazienka była ich obowiązkiem - ponieważ to jak wyglądała nie nadaje się do publikacji, takiego brudu jeszcze nigdy nie widzieliście! i na prawdę nie przesadzam) :< Potem atmosfera się ochłodziła i nawet zamilkli, ale jak w wieku 21 lat można nie umieć choć trochę posprzątać ?! o.O

Nie miałyśmy określonych godzin pracy. Zaczynałyśmy i kończyłyśmy o której chciałyśmy.

I to kłócenie się o to, która myje okna haha <3

Jak wyglądała nasza ostania noc w akademiku ?
Codziennie jadłam kolację na parapecie przy otwartym oknie, w ostatni dzień złożyło się tak, że akurat wcześniej byłyśmy na miasteczku studenckim AGH i wróciłyśmy przed północą na akademik. Wtedy też zauważyło mnie dwóch panów jadących autem z włączoną na full muzyką disco polo - domyślcie się jakiego typu byli to mężczyźni ;D Haha
Przedstawiłam im się jako Iwona z Łodzi :D Po około pół godziny ciśnięcia beki dostałam od jednego z nich numer na składance z muzyką (którą swoją droga przesłucham w najbliższym czasie i mam nadzieję, ze nie pęknę ze śmiechu:D).
Kolegów z pod okna było potem jeszcze 6372 xD

Jak się okazało piętro wyżej miałyśmy bardzo fajnych sąsiadów, którzy przyjechali do Krakowa na praktyki z kartografii. Początkowo rozmawiałyśmy z nimi przez okna, potem na godzinkę byłyśmy u nich a potem znowu jakieś 1,5 godzinki z okna - razem cisnęliśmy bekę z przechodniów (pijanych kolegów w młodym wieku wracających z imprez) ;)

#Prawda, że Ewa ma uroczą piżamkę w pandy ? <3
#Chyba pora spać :D

 TO JEST JUŻ KONIEC ....
Nastał ostatni dzień, w którym miałyśmy tylko ogarnąć pokój w którym mieszkałyśmy. Pożegnałyśmy się z Panem Zbigniewem i Panią Gosią i być może do zobaczenia za rok ;)

Podczas naszego pobytu w Krakowie wydałyśmy po 14 zł, całą resztę jedzonka przywiozłyśmy ze sobą ;)

Oczywiście nie było kolorowo, praca na prawdę choć wydawała się prosta wcale taka nie była. Jednak mając przy boku najlepszych przyjaciół wszystko da się przeżyć. Prze pierwsze 4 dni to ja tryskałam optymizmem i zarażałam wszystkich dookoła, tak raz przytrafił mi się słaby moment - kiedy to prawie ze łzami w oczach wylądowałam pod stołem i potrzebowałam minutki dla siebie ^^ Ale własnie wtedy to Ewka zaraziła mnie pozytywną energią i wszystko po krótkiej chwili wróciło do normy :)

Pewnie się zastanawiacie ile pieniędzy zarobiłyśmy ^^ Szczerze to jeszcze nie wiemy dokładnie bo przelewu jeszcze nie było, ale jedno powiem : mało jak za taką liczę przepracowanych godzin (kilka razy pracowałyśmy po 15h). Mimo wszystko uważam, jednak że był warto bo :
-spędziłam całe 6 dni z najlepszymi przyjaciółmi
-z dala od domu (z dala to 50 km hahah)
-jadłyśmy zupki w proszku codziennie - takie studenckie życie
-poznałyśmy sporo nowych osób
-przygodę z Turkami będziemy wspominać do końca życia
-udało nam się zarobić trochę pieniędzy a przy tym w większości czasu dobrze się bawiąc i spędzając razem czas


PRACUJECIE GDZIEŚ WE WAKACJE ? 
SPRZĄTALIŚCIE KIEDYŚ AKADEMIKI ? 
JAKIE PLANY NA WAKACJE ?

Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałych wakacji :*
Ania,

37 komentarzy:

  1. Praca na pewno nie była lekka, ale za to wspaniałe wspomnienia zostaną na całe życie, a takie przygody wspomina się najlepiej! Ja na razie odpoczywam, ale jak wrócę z wakacji, to będę pracować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę takiej pracy :D Nie dość, że zarobiłaś to jeszcze świetnie spędziłaś czas ;)

    adgam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne zdjęcia i przeżycia, mam nadzieję, że przelew nie długo przyjdzie i będzie wysoki

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze to jakieś doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja zapiep**am na truskwkach od piątej rano do 17,przy 30 stopniach w cieniu. NON-STOP. Już od ponad tygodnia, Czuję każdą pojedynczą kosteczkę. Płaca-1,5 zł za ubijankę. Ludzie w dupie mają taki interes i została nas na polu garstka ;( Mam wszędzie poparzenia słoneczne,jedno ucho mam 2 razy większe od drugiego,tak mi spuchło...i krwawi. Mimo że smarowałam się SPF50.Okropność. Ale zarobiłam 400 zł w 5 dni. Będzie na buty i ciuchy do szkoły. Codziennie nadaję około 50 ubijanek. Do ostatniej minuty byleby jak najwięcej wycisnąć. Wow, też bym chciała sprzątać,cokolwiek byleby nie pod słońcem. Dziś mam wolne,jutro znów do pracy. Ale sezon się zaraz skończy. A ty na co zbierasz hajs? :D I ile wam dawali za godzinę? A moje plany na wakacje? Kucie do matury. Hahahaha -,-.

    OdpowiedzUsuń
  6. po studentach to pewnie było sprzątania a sprzątania:D zawsze to jakaś przygoda, a kubeczek z kotem przesłodki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję determinacji do pracy! Tak trzymaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to chyba Was zaproszę do swojego studenckiego mieszkania skoro tak dobrze sobie radzicie - pokoje błyszczą! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Kraków :)

    http://kaarollkaa.blogspot.com
    w wolnej chwili zapraszam na mojego yt:
    https://www.youtube.com/watch?v=DG2fSsd_Vo0

    OdpowiedzUsuń
  10. ja na szczęście w wakacje zawsze odpoczywam :) widać, że dobrze się też bawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. w te wakacje raczej nigdzie nie uda mi się z pracą choć przyznaję że chciałabym, a akademiku też nie miałam jeszcze okazji sprzątać choć kto wie, może kiedyś :)

    Dziękuję za komentarz i zapraszam na nowy post!
    blog - klik♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Dość ciekawa przygoda, sam też próbowałem znaleźć prace na wakacje, ale nic z tego nie wyszło. ;)
    bgrenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. ale świetna przygoda! panowie spod akademiku haha :D strasznie dużo i ciężko pracowałyście, ale jak widać po twoim uśmiechu było warto :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna przygoda, hah :) Ja pracuję jako opiekunka, całkiem przyjemna praca.

    OdpowiedzUsuń
  15. Musiało być ciekawie :) Fotolerację bardzo fajnie się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne zdjecia! widać że była dobra zabawa :)

    http://sniadanielejdis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Widać, że naprawdę ciekawie tam było :D
    Ja miałam załatwioną pracę na sierpień . Niestety nie wypaliło ;/
    Udanych wakacji! ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. noooo, sprzątanie Nawojki to musiała być przygoda, zdecydowanie. ;) chociaż podejrzewam, że i tak całkiem nieźle trafiłyście, jest kilka gorszych w Krakowie. ;) fajny sposób na pracę, nigdy wcześniej o tym nie słyszałam. po zdjęciach widać, że przy tej ciężkiej pracy doskonale się bawiłyście. :) bardzo przyjemnie się to oglądało. ;)
    ja akurat w wakacje nie pracuję, szczególnie w te, bo zakuwam do egzaminów na aplikację. ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. mycie ścian jest spoko! :D ja sama je myłam w jednym z berlińskich hoteli, BARDZO POTRZEBNE ŚWIATU ZAJĘCIE! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytając Twoją fotorelację przypomniały mi się dwie anegdoty z mojego życia :)
    Pierwsza to ta, kiedy pracowałam przy sezonowych zbiorach warzyw i zamiast pracować, to wygłupiałam się ze znajomymi przez całe dnie, druga to ta kiedy wakacyjny wyjazd przedłużył mi się o tydzień i miałam przy sobie kilka złotych i jedne ubrania :)
    Super wpis!

    OdpowiedzUsuń
  21. podziwiam Was że podjęłyście się takiej pracy ! Szacunek :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hahahahhahahahahha! To jedno co mi sie nasuwa po przeczytaniu posta, Iwono xD
    Niesamowita przygoda, aż wam zazdroszczę! :D


    Długo Cię u mnie nie było! Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  23. Musiało być świetnie! :))
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetne zdjęcia!
    Wesoło tam macie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Już sobie wyobrażam jaki był tam syf... Widziałam kiedyś pokój Izraelitów i Palestyńczyków..powiem tylko jedno, masakra :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Widać, że świetnie się bawiliście! Ja bym nie dała rady tak pracować ;)

    NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :))

    OdpowiedzUsuń
  27. ale super ;) takie akcje sa genialne ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  28. he he gorące kubki rządzą ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. Chociaż sprzątanie to nie wymarzona praca, to fajnie tak się oderwać. :D

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. moje plany na wakacje to sierpniowy wyjazd do Kołobrzegu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Widzę, że super przygoda :) Chociaż wyobrażam sobie, że nie było łatwo sprzątać po studentach :D Coś o tym wiem ... ;) Ale fajnie, bo chociaż zarobiłaś troszkę pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Sprzątanie akademików - przeczytałam i choć cieżka to fajna praca, akademiki widziałam tylko z zewnątrz jak byłam na miasteczku studenckim ;P

    OdpowiedzUsuń
  33. Wybieram się do Holadnii i nigdy nie sprzatałam akademika.

    OdpowiedzUsuń
  34. Musiało być naprawdę super. :)

    Pozdrawiam,
    Birginsen.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś. Zostaw po sobie ślad a na pewno zajrzę na Twojego bloga :)