CZY DUCHOWE REKOLEKCJE W DRODZE MNIE ODMIENIŁY ?

21 marca 2015



Połowa wykładów z teorii na prawo jazdy już za mną. Uwielbiam mojego wykładowcę! Te momenty kiedy rozmawia przez pilota do telewizora <3 Codziennie wracałam do domu o 18:30 a tu jeszcze nauka czekała. Na szczęście tydzień nie był aż tak straszny pod względem nauki,a  wszystko przez dni otwarte, które organizowały II klasy. W piątek wparowałam tylko do domu na 15 minut żeby zjeść kolację i na oazę, a potem jako że piątkowy wieczór nie może być w domu to ze znajomymi na miasto :) Udało mi się wczoraj spełnić jedno z zadań ''before I die'' - przejechać się w wózku na zakupy :D Hahahha, bo Tesco po północy było zamknięte a wózek jakby specjalnie na nas czekał, to wykorzystaliśmy szansę.

(: Post już był, ale teraz zaktualizowany :)
Dziś o duchowych rekolekcjach w drodze czyli o pielgrzymce na Jasną Górę
Była to XXIV piesza pielgrzymka krakowska na Jasną Górę 4-11.08.2014r. Szłam razem z Wspólnotą V.

To, że poszłam to była na prawdę spontaniczna decyzja. Szymek się zapytał czy idę, a ja że nie mam opiekuna, "to ja ci załatwię opiekuna'' no i jest. Ja z kolei namówiłam Patryka żeby szedł z tą grupą co ja i ruszamy xD
Byłam pełna obaw, czy mi się spodoba, czy dam rady tyle iść... Jak się okazało niepotrzebnie, poznałam masę nowych wspaniałych ludzi i spędziłam czas bardzo aktywnie. Patryk, Zuza, Karol, Szymek, Szymon, Wojtek, Beata, Ania .... 
Pielgrzymka - modlitwa, różaniec, godzinki, droga krzyżowa, codzienne msze święte .... wydaje się dużo i nudno - NIE !! Na prawdę, tak sie wydaje a czas leci nim się obejrzysz i już koniec. 

Zdjęcia pomieszane, nie po kolei :)
Nasz cel, Częstochowa :)

Dzień I (5.08 - grupa I (ta z którą szłam) zaczynała w drugi dzień) - 28,7 km
Rynek, oddanie bagaży. Nie znam nikogo choć wszyscy są z okolic. Szukam Patryka, ooo jest znam jedną osobę. Jak się okazało szli jego znajomi więc ekipa się szybko zebrała. Msza na rozpoczęcie i w drogę ...
Jakie towarzyszyło mi uczucie ? Szczerze : dziwne. Wszyscy śpiewają, i machają do innych (mi trochę zajęło aby zacząć machać do innych xd), idą kolejny raz a ja pierwszy ale czułam się dobrze, tzn mimowolnie miałam uśmiech na twarzy ale czułam że  ''nie pasuję'' :) (jak sie potem okazało : błędnie sądziłam)
Postoje były fajne. Dawali jedzonko i picie, był czas żeby porozmawiać i troszkę się wyciszyć od głośników xd
Nogi mnie nie bolały po pierwszym dniu, jednak jak się okazało zabrakło dla wielu osób noclegów w trym i dla mnie, więc spaliśmy w szkole :) Godzinna kolejka do pryszniców, opłakany stan tego ''prysznico-podobnego urządzenia''. Spaliśmy w salkach, a naszej była 4 dziewczyn i 2 starsze panie które na zamianę chrapały w nocy :D Do tego komary mnie pogryzły a pobudka o 3:45 ! tak ! o 3:45 !
W drodze i na postojach z Zuzą i Patrykiem

Dzień II - 27,2 km
O 5 wyjście i na Wawel, o 7 msza i ruszamy dalej w drogę. Zapomniałam paska do spodni na szczęście Szymek wpadł na genialny pomysł i zrobił mi pasek z apaszek jakie dostaliśmy na pielgrzymce.
Droga minęła szybko. Nocowałyśmy z Zuzą u starszego małżeństwa (dziadków), bardzo mili. Po wczesnym wstawaniu i długiej drodze marzyłyśmy o czymś ciepłym do zjedzenia i tak też było, rosół i kotlet - niby normalka ale na pielgrzymce to jak spełnienie marzeń. I jeszcze ciasto na deser <3 
Pojawiły się pierwsze odciski na stopach, igła i do dzieła :D heheh
o 20:55 poszłyśmy spać, takie zmęczone
Karol, Patryk, ja | Tymbark cytryna mięta najlepszy ! :)
''Częstochowa'' wita <3 | Selfie w pelerynie i z bułką XD

Dzień III - 17 km
Po wczorajszym meczącym dniu lżejszy odcinek, ale na postoju złapała nas burza. Najlepszy tekst : ,,Chodźmy pod drzewo tam nas nie zleje'' - nie, wcale wcale xD przemokliśmy całkowicie. Z Patrykiem robiliśmy sobie selfie, ale w którymś momencie zaczęło tak padać że musieliśmy przestać i założyć peleryny i dalej. 
Nocowałyśmy u bardzo przyjemnej rodziny, mała Emilka dała nam misie do spania żebyśmy miały się do kogo przytulić <3
Idziemy | Drzewko w sadzie na jednym z postojów | Misie od Emilki na noc

Dzień IV - 35,7 km
Dłuuuugi dystans, nóżki bolały pod koniec bardzo i to bardzo. Na postojach umierałyśmy z Zuzą. Wysłałyśmy Patryka po picie i drożdżówki, postój -> padłyśmy na kalamity i nie wstajemy xD
Nosiłam kabelek od sprzętu nagłaśniającego - wszyscy uciekali od tego (ja z początku też :p) ale prawdę mówiąc jak się było zmęczonym to dobrze się z nim szło bo przynajmniej prosto, nie wpadałam na nikogo ;)
Dzień wcześniej poznałam M, a tego dnia dostaliśmy dedykację ''Dla Ani i M.'' ohooho jak fajnie :3
To był pierwszy dzień kiedy poczułam prawdziwe zmęczenie :D
Ja i Zuza takie zmęczone, nie wstajemy i koniec xD | Karol, Patryk, ja ponownie xd
Klasztor, czyli cel osiągnięty | Postój <3

Dzień V - 24,8 km
Plastry na odciski, bandaże elastyczne i jałowe na stopy - teraz można iść :D Na stopach 5 odcisków, bez bandaży nie zrobiłabym ani kroku !
Nóżki bolały, ale Patryk umie motywować i jakoś dotrwałam haha.
Nocowałyśmy u przemiłej pani Celinki <3 Rozmawiałam z nią dłuższą chwilę, na prawdę bardzo sympatyczna, pyszny obiadek i wspaniała atmosfera.
Wieczorkiem byłyśmy się przejść z chłopakami, bo wszyscy mieszkaliśmy niedaleko siebie. Nogi bardzo bolały, a bandaże na nóżkach były.
Bandaże achhh bandaże, co ja bym bez was zrobiła :D 

Dzień VI - 38,1 km
Pani Celinka uściskała każdą z nas na pożegnanie, a ja mam jej adres i w przyszłym roku  jeśli będziemy potrzebować noclegu to mamy się zgłosić. Kochana pani <3
Nogi zabandażowane, ciężko ruszyć ale potem było okey. Momentem szliśmy przez piaski... Było gorąco, ale dotarliśmy do celu - szkoła, bo noclegów nie było.
Do prysznicy była ogromnaaaaa kolejka, wiec razem z dziewczynami poszłyśmy do toalety i myłyśmy się przy pomocy umywalki ! Tak, tak pielgrzymka XD Nie tylko my  tak robiłyśmy.
Następnie ''pogodny wieczorek''  drugi taki, ale pierwszy na który poszliśmy. Jakoś mega super nie było to poszliśmy i siedzieliśmy w szkole, haha wysyłanie snapów z zaskoczenia.
Ostatni dzień, przed nabożeństwem | Jemy dania z proszku na boisku wieczór xd
Idziemy xd | W wiankach :)

Dzień VII - 18,2 km
Nadszedł ostatni dzień pielgrzymki ! Kiedy to tak szybko zleciało ?! :)
Dzień rozpoczęliśmy nabożeństwem Pokutnym na Górce Przeprośnej. Wszyscy się przytulaliśmy .... 
Z Zuzą jako, że byłyśmy pierwszy raz na pielgrzymce robiłyśmy wianki, tak tak wianki klejone plastrem xD
Ostatni dzień, bandaże na nogach były ale w ogóle nie czuło się zmęczenia, a jak zobaczyliśmy klasztor i napis ''Częstochowa'' każdy dostał zastrzyk energii :)
W Częstochowie przywitał nas deszcz, ale nikomu to nie przeszkadzało. Mało śpiewali, za to ja z Patrykiem zaangażowaliśmy się i na każdej piosence pokazywaliśmy gesty i śpiewaliśmy :D Ta pielgrzymka zdziałała cuda bo ja nienawidzę śpiewać a tu proszę dobrowolnie śpiewałam :D
Jesteśmy pod klasztorem, czekamy w kolejce ... Pada a coś trzeba zrobić bo chwilkę się stoi - no to śpiewamy.
Na miejscu pod obraz, potem pizza i na mszę. Tam znowu deszcz, no to pod peleryny.
Wieczór był kolejny ''pogodny wieczorek'' i powiem wam, że było niesamowicie ! Belgijki nie tańczyłam bo nie umiem, ale zaraz po przyłączyłam się do zabawy.
Nigdy bym nie pomyślała, ze mogę tak skakać i krzyczeć, na prawdę czułam się wtedy niesamowicie :D 200 km na nogach, ale siły by skakać i tańczyć są :D Jest power ! :)
Selfie pod klasztorem, wianki na głowie są, uśmiech jest, 200 km zrobione cel osiągnięty <3 !!



BYLIŚCIE KIEDYŚ NA PIELGRZYMCE ?

Pozdrawiam
Ania

78 komentarzy:

  1. JA nie czułam się na siłach, nie uszłabym, nie ma szans. Jak nogi?
    Margaret

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam na Jasnej Górze ;-) Widze, ze miło spędziłaś czas.. OMG, jakie pobandażowane nogi ;/ Musiało boleć ;/
    Tymbark cytryna-Mięta - Ty wiesz, co dobre ^^
    Pozdrawiam ;*

    Miśka
    miska-grabowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. wow! gratuluję :)
    ja co roku odbywam pielgrzymkę tylko nie 200 kilometrową a 20 ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam i miałam w tym roku iść, ale w końcu zrezygnowałam. Za to w przyszłym roku idę na 100% na młodzieżową pielgrzykę z mojej diecezji, gdzie śpi się pod namiotami - uwielbiam <3. Belgijkę znam i kocham, wbrew pozorom bardzo łatwa jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Musiało być naprawdę świetnie! Bardzo ładne zdjęcia i widać na nich, że cudownie spędziłaś czas :) Gratuluję Ci wytrwałości podczas całej tej drogi, ale po bandażach na nogach widać, że łatwo zdecydowanie nie było.

    Pozdrawiam ♥
    yudemere.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nigdy nie byłam na pielgrzymce , ale bardzo bym chciała . Przekonałaś mnie do tego . Kiedyś zamierzam wyruszyć na pielgrzymkę :)
    http://dziennik-ali.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. zazdroszczę, zawsze chciałam iść na pielgrzymkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. co jak co ale buty musza byc mega wygodne na taką wyprawę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nigdy nie byłam na pielgrzymce :<

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam że zdecydowałaś się na pielgrzymke ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Widze, ze kolejny wypad udany.
    Pozdrawiam Ciebie i Twoich znajomych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, nie byłam nigdy na pielgrzymce, ale po tym co tu czytam widać, że jest naprawdę przyjemnie. Muszę się kiedyś na jakąś udać.

    http://swiat-widziany-oczami-natki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. ♡ mnie zawsze babcie namawiają żebym szła :D może w następnym roku ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam do Ciebie pytanie. Czy blogger home wyświetla Ci posty blogów, które obserwujesz? bo u mnie od godziny odświeżam storę i nic...;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze...;/ Z jednej strony dobra wiadomość, bo to znaczy, że nie u mnie się psuje, tylko u wszystkich. Ale z drugiej strony chciałbym komentować inne blogi ,a nie mogę...-,-

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale się działo, aż miło poczytać :) Super, że miło spędziłaś czas. :) Ja nigdy nie byłam na pielgrzymce,ale kto wie - może kiedyś się wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post! Nigdy nie byłam na pielgrzymce, ale kiedyś trzeba by się wybrać ;)

    Zapraszam już na NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :))

    OdpowiedzUsuń
  18. my po 40 km robiliśmy dziennie! i ani razu nie byłam u medycznych, jeden bąbelek miałam, za to ścięgna bolały okropnie. mam masę wspomnień z pielgrzymki i nowych znajomych, z którymi spotykamy się prawie codziennie! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie byłam nigdy na pielgrzymce, ale atmosfera musi być na niej nieziemska ! Muszę się wybrać kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też chciałabym kiedyś się wybrać, ale jakoś tak nie mam z kim :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja do Jasnej Góry mam 15 minut autem :)
    Co roku jestem tam na mszy ale w tym roku padało a byłam przeziębiona i nie pojechałam, a gdybym pojechała to może bym Cię spotkała.
    Idziesz za rok?

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakie dystansy :O Gratuluję wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak patrzę na te biedne nóżki... współczuję :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Rewelacyjna fotorelacja, fajnie że masz same dobre wspomnienia i milo spędzilaś czas :)
    Z tego co czytam to na prawdę jesteś zadowolona. To dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. maaaatko podziwiam o.O ja bym nie dala rady

    OdpowiedzUsuń
  26. Odważna dziewczyna z ciebie ! Gratuluję sukcesu. Świetne zdjęcia, wyglądasz na nich jak nimfa chodząca po lesie xd

    OdpowiedzUsuń
  27. Byłam raz na takiej pielgrzymce.

    OdpowiedzUsuń
  28. ja się nie wypowiem, bo nie jestem katoliczką, ale po Twoim uśmiechu na każdym zdjęciu widac, że chociażby dzięki ludziom z Tobą było ekstra :D:)

    OdpowiedzUsuń
  29. To musiała byc ciekawa przygoda! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. to zdecydowanie musi być świetne przeżycie. :) szczególnie jak się czyta tak pozytywną relację, a z Twojej bije tyle pozytywnej energii, że nie można się nie uśmiechać przy jej czytaniu. :) ja na pielgrzymce do Częstochowy nigdy nie byłam, bo mieszkam w tym mieście, więc na Jasną Górę chodzę kilka razy w roku. :)
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie byłam na pielgrzymce;-) świetne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja w tym roku wakacje spędziłam w Francji i Grecji :)
    Śliczne zdjęcia :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    amazing-life-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Podsumowując podziwiam takich ludzi. Ja szczerze mówiąc nigdy bym się na coś takiego nie pisała :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja też chciałbym pójść na taką pielgrzymkę. Lecz nie wiem czy bym wytrzymał. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Spore poświęcenie! Gratuluję :*
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy nie byłam na pielgrzymce :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale Ty jesteś słodka na tych zdjęciach ! :)
    Zawsze chciałam iść na pielgrzymkę :( ale jakośpóki co nie wyszło

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja nigdy nie byłam na pielgrzymce,chociaż nie wiem czy by się mi spodobalo,moze za rok.. :D
    Widać,że fajnie się bawiłyście,wiele osób mówi,że czas naprawdę szybko leci na takich spotkaniach! :P

    bywiska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. łaaaał super <3 ja się wybieram za rok z koleżanką na Dominikańską, bo była i strasznie poleca, że niesamowite doświadczenie <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Mieszkam koło Częstochowy i nigdy nie byłam na pielgrzymce, a teraz mi głupio z tego powodu :/

    Zapraszam na konkurs i przepraszam za spam:
    http://mobscene69.blogspot.com/2014/08/konkurs-2-losowanie.html

    OdpowiedzUsuń
  41. Super taka forma spędzenia wakacji, ja nigdy bym się nie odważyła na pieszą pielgrzymkę. ;)

    http://patricia-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Beda wspaniale wspomnienia :).

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja nigdy nie byłam na pielgrzymce,ale przyznam szczerze,że marzy mi się :) Jak byłam mała śpiewałam w scholi kościelnej i jeździliśmy jedynie na pielgrzymki, ale busem. Ogólnie to zazdroszczę Ci, bo nie tylko masz piękne zdjęcia,ale i wspomnienia. Co najważniejsze nie siedziałaś przed kompem w wakacje :D Ja dużo podróżowałam za to: bylam nad morzem dwa razy,na Kaszubach, nad jeziorem,w Warszawie... :) Buziaki kochana!

    OdpowiedzUsuń
  44. ja nigdy nie byłam na pielgrzymce ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Super fotorelacja :-)! ja nigdy nie byłam na pielgrzymce ;-) Buzka
    Obserwuje i liczę na to samo:

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. co za luksusy: nocleg w szkole, mycie pod umywalką ;) na tarnowskiej normalką jest nocleg w stodole i mycie się w... misce... :(
    ale warto się pomęczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ale super c: ja idę w tym roku Krakowska albo Dominikańska z Krakowa :) nie mogę się doczekać... Ja uwielbiam śpiewać c:

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja niedługo wybieram się do Częstochowy. Samochodem, ale i tak bardzo się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  49. ja muszę sie kiedyś wybrać :) na razie idę tylko na jednodniową i tylko 42 km więc nawet ok :)

    [ life plan by klaudia ]

    OdpowiedzUsuń
  50. 3.45 ? Nigdy bym nie wstała o tej porze:D

    OdpowiedzUsuń
  51. Widać, że było fanie. :-) Ciekawa fotorelacja! :-)

    OdpowiedzUsuń
  52. współczuję tych ran na stopach :(

    OdpowiedzUsuń
  53. Powodzenia z prawkiem, ja na całe szczęście mam już to za sobą :D

    OdpowiedzUsuń
  54. nigdy nie byłam na pielgrzymce ale kiedyś na pewno pójdę - to mój cel :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Matko! Jak dawno mnie u Ciebie nie było :/ Miałam tyle zaległości, że nawet nie przeglądałam komentarzy, zaczynam wszystko nadrabiać, zapraszam się również do mnie na posta :)
    pozdrawiam Ilona ...jeśli mnie jeszcze pamiętasz :/
    www.ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  56. Jeszcze nigdy w życiu nie brałem udział w pielgrzymce, ale być może kiedyś wezmę w takim przedsięwzięciu udział. ;)
    bgrenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  57. U nas idzie się 12 dni :)
    Nigdy się nie odwazyłam i podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Mi brakuje takich wypadów grupowych, jakieś wycieczki, obozy czy rajdy. Na szczęście jeszcze kilka miesięcy i znowu będę cieszyć się wakacjami! *o*

    Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ciekawa relacja i swietne fotki, doświadczenia na pewno interesujące i fajna przygoda, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  60. ooo świetny post! Moja koleżanka również była w tym samym roku co Ty oraz rok wcześniej, ale z Mazur szła. :)

    OdpowiedzUsuń
  61. To musiała być wspaniała przygoda!

    OdpowiedzUsuń
  62. Tyle km w nogach! podziwiam :)))
    pozdrawiam i obserwuję www.mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  63. nie byłam jeszcze na pielgrzymce :)

    OdpowiedzUsuń
  64. też miałam super wykładowcę od prawa jazdy !

    OdpowiedzUsuń
  65. Byłam kiedyś na pielgrzymce, wprawdzie tylko 30 km szłam, ale jednak :D

    OdpowiedzUsuń
  66. Wow! Tyle kilometrów! Podziwiam :-)) Mój brat też właśnie zaczął prawko :-)

    OdpowiedzUsuń
  67. Nigdy nie byłam na pielgrzymce, ale w przyszłości zamierzam się wybrać, może. Widzę, że pielgrzymka była bardzo udana :)
    http://dziennik-ali.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  68. Nigdy nie byłam na pielgrzymce. Musiałabym się kiedyś wybrać ;)

    NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :))

    OdpowiedzUsuń
  69. Wow, podziwiam! :)
    http://bartekrochniak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  70. Hej super blog i rewelacyjny post. Gratuluje talentu. Mam nadzieję że zostaniemy w kontakcie. Będę często wpadać
    Zapraszam do mnie
    http://royal-princes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  71. ja się nie wypowiem, bo nie jestem katoliczką :) ale zdjecia fajne;-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  72. prawo jazdy mam już za sobą,mój wykładowca też był świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  73. pielgrzymka - mega wyzwanie - super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że tu jesteś. Zostaw po sobie ślad a na pewno zajrzę na Twojego bloga :)