EKSPERYMENT : PRZEZ 30 DNI PIŁAM 1,5 LITRA WODY DZIENNIE

W czwartek byłam pierwszy raz na imprezie odkąd studiuję (czyli od października 2016 a mamy kwiecień 2017). Razem z koleżanką wybrałyśmy legendarny Spiż z piosenki ''Spiżowi mocni'' i było świetnie ! 


W marcu przeprowadziłam mały eksperyment. Przez cały miesiąc, dzień w dzień piłam min. 1,5 litra wody. Było to dla mnie nie lada wyzwanie , bo o ile kawy (z mlekiem) piłam ogromne ilości tak samej wody już nie. Przez marzec trochę ograniczyłam picie kawy (było ciężko), mam niskie ciśnienie i nawet po wypiciu kawy i biegu potrafię mieć najniższe ciśnienie z całej mojej grupy ćwiczeniowej na zajęciach także kawa to mój mały ratunek na pobudzenie :D

Czy weszło mi w nawyk ? Hmmm, trochę. Piję więcej wody ale nadal muszę liczyć i się pilnować by wypijać 1,5 litra.

Czy zauważyłam różnicę ?

TWARZ : Był to główny powód dla którego zaczęłam pić wodę. W połowie miesiąca mój organizm chyba odczuł ogrom wody i objawiło się to wysypem na twarzy i szyi (jak nigdy wcześniej!!!) skóra mimo picia wody złuszczała się niemiłosiernie... Ale po paru dniach wszystko wróciło do normy i od tego czasu jest jak wcześniej. Znaczącej poprawy niestety nie ma, aczkolwiek jest odrobinę lepiej ;)


Chris Bailey - popularny bloger i wykładowca, przeprowadził badania na temat tego co stanie się z naszym organizmem gdy będziemy pić tylko wodę przez 30 dni. Wyniki w formie rysunków :

To potwierdzam ! od razu łatwiej się skupić i myśleć jak wypiję większą ilość wody :)


W to mi ciężko uwierzyć :D

Odwodnienie często mylone jest z głodem, dlatego picie odpowiedniej ilości wody chroni nas przed zbędnym sięganiem po jedzenie ;)






Do przeprowadzenia 'wstępnego eksperymentu' zainspirowałam się : artykułem : ,,co stanie się z twoim organizmem jeśli będziesz pić tylko wodę""


PIJECIE WYSTARCZAJĄCO WODY ?

JAK EGZAMINY GIMNAZJALNE / PRZYGOTOWANIA DO MATURY ? :)





Pozdrawiam,
ANIA

FOTOKSIĄŻKA | WESOŁYCH ŚWIĄT

Przede wszystkim na początku życzę pełnych miłości i radosnych chwil, w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych ! :)


To nie Święta są tematem na dziś, a kilka słów o fotoksiążce, którą dzięki www.saal-digital.pl miałam możliwość przetestować. Firma poszukiwała osób do napisania recenzji, trzeba było napisać do nich e-mail dlaczego to właśnie wy powinniście otrzymać taka fotoksiążkę, mi się udało i stąd dzisiejszy post :) Nie sądziłam, że się uda, ale jak widać czasem warto zaryzykować ;) *Fakt ten nie wpłynął na moją ocenę*

Na okładce mamy możliwość dodania tekstu i napisu, skorzystałam z tych opcji i stworzyłam okładkę z tekstem oraz ulubionym zdjęciem ostatnich miesięcy ;)

Ale zanim fotoksiążka do mnie dotarła ...
Musiałam ją zaprojektować ! 
Firma ma własną aplikację, dzięki której z łatwością można zaprojektować i zobaczyć cały efekt przed oddaniem do druku.
Już od pierwszych stron są zdjęcia, żadna przestrzeń albumu nie jest pusta :)
Jak widać, rozmieszczenie zdjęć jest różnorodne. W aplikacji mamy do wyboru setki szablonów ale również można i samemu eksperymentować :)
Kartki są grube, zdjęcia mimo że o rozdzielczości niezbyt wysokiej (screeny) to na prawdę szacun !
Największy plus za jakość :)
Czas realizacji i oczekiwania dobry, aplikacja na tyle ułatwia sprawę, ze tak na prawdę nic nam nie pozostaje oprócz projektowania i przelewu, bo cały projekt i ewentualne poprawki zaznacza :)
Wybrałam książkę o wymiarach 21x28cm
Za jakość się płaci, cena niska nie jest ale myślę, że na prezent czy pamiątkę (ślubu, wakacji) warto, bo prezentuje się świetnie :)
Fotoksiążka jak dla mnie super, jakość, projektowanie pod swój gust i czas realizacji na plus :)
Tło można pozostawić białe albo dodać zdjęcia w tle (jak wcześniej na zdjęciach)

MACIE FOTOKSIĄŻKĘ ? WOLICIE FOTOKSIĄŻKI CZY TRADYCYJNE ALBUMY ?




Pozdrawiam,
ANIA

NOC. BŁOTO. LAS. 32 KILOMETRY. ZROBIŁAM TO !!

Dopiero dochodzę do siebie 'fizycznie', 9 godzin w nocy i 32 kilometry zrobione ! 

CZYM JEST EKSTREMALNA DROGA KRZYŻOWA ?
- wyprawa nocą
- trasą około 40 km
- z wyjątkowymi rozważaniami 
- w milczeniu
- w zmiennych warunkach atmosferycznych 
- nową formą duchowości


Trasa, którą przeszłam liczyła 32 kilometry i prowadziła szlakami przez las jak i drogami.


 32 kilometry to nic takiego dla mnie, ale w nocy to już nie to samo. W dzień na pielgrzymkach robiłam więcej kilometrów i nie było zmęczenia, ale noc jednak robi swoje.

Buty, w których chodzę po górach obtarły mnie już o 23 więc na prawdę miałam ''ekstremalną'' wyprawę.


 BEZ ZMAGANIA NIE MA EDK ! Może się pojawić na 3, 10 czy 30 kilometrze ale musi być!
Doświadcza się go na różne sposoby : bolące stopy, zimno, brak sił ...

''Paradoksalnie, właśnie wtedy, gdy od wyczerpania i zmęczenia nie mogę uciec, gdy chcąc iść dalej muszę się z nim w każdej sekundzie mierzyć, gdy nie mam już sił i chęci, właśnie wtedy mogę odkryć, że poza wiarą właściwie nie mam innego powodu żeby iść. Tutaj zaczyna się „prawdziwe ćwiczenie duchowe” przejście z abstrakcyjnej przestrzeni myśli, rozważań, dyskusji do czegoś bardzo realnego.
Zmaganie, pokazując mi prawdę o własnych ograniczeniach może też bardzo pomóc otworzyć się na medytację i modlitwę''


 Moje zmagania zaczęły się w połowie i trały do ostatniej minuty. 
Przebiegłam Runmageddon ale to EDK dało mi prawdziwy wycisk !


 ''Było warto ale następny raz nie pójdę. Ledwo żyję, nie mogę podnieść lewej nogi - tak mnie boli'' - to moje słowa w sobotę rano po powrocie do domu ! Ale gdy zmęczenie opadło w głowie od razu pojawiło się ''ZA ROK TEŻ IDĘ, ALE NA DŁUŻSZĄ TRASĘ!". 

Dobrowolnie ? Oczywiście, idę dla siebie. 
Było to dla mnie coś nowego, nie wiedziałam czego się spodziewać. Gdybym wiedziała wcześniej ... I TAK BYM POSZŁA !


 Odpoczynki, pyszne jedzonko ... Stanowcze nie !
Ma boleć, ma być zmęczenie, wtedy odkrywam swoje ograniczenia i siłę, o której nie miałam pojęcia :)

Postoje krótkie tylko co stację Drogi Krzyżowej na czytanie rozważań i w drogę.


 ZASADA MILCZENIA. Ta zasada jest bardzo trudna do zrealizowania i już od początku słychać, że nie wszyscy się jej trzymają. Przyznaję się od razu, mi też się nie udało ale zdecydowana większość trasy przebiegła w milczeniu. Obiecuję poprawę na następny raz.


 Miałam dość ale przez myśl mi nawet nie przyszło, żeby się poddać ! No bo co to są tylko 32 kilometry w trudnych warunkach w porównaniu do męki Jezusa ? Dla mnie to tylko jedna noc i jest mi ciężko. Ostatnie kilometry były okropne, stopy dawały o sobie znać, noc nieprzespana...

„…Ekstremalna Droga Krzyżowa to prawdziwe ćwiczenie duchowe, po którym człowiek może zostać rzeczywiście przemieniony…”


Cała trasę padała mżawka a wcześniej deszcz więc trasa była ekstremalna pod względem ilości błota w lesie co widać na zdjęciach.

Po więcej informacji odsyłam do oficjalnej strony EDK : www.edk.org.pl

EDK OTWORZYŁO MI OCZY NA TO ILE MAM W SOBIE UKRYTEJ SIŁY, WYTRWAŁOŚCI I MIŁOŚCI. TO WYPRAWA, KTÓREJ NIGDY NIE ZAPOMNĘ.


SŁYSZELIŚCIE O EDK ? BYLIŚCIE ? CHCECIE IŚĆ ?



Pozdrawiam,
ANIA