GDZIE NA MAJÓWKĘ ?

Swój weekend majowy rozpoczęłam już w czwartek po zdanym kolokwium z biochemii. W piątek kino ,,Szybcy i wściekli 8'' -kto nie widział polecam. Nic nowego u mnie nie słychać więc zapraszam na post :)

O firmie http://www.burco.pl/ na blogu już kiedyś była wzmianka, dlatego też dziś też co nieco napiszę ;) Na wstępie wyjaśnię skąd taki post, nie bez znaczenia jest tu trwający długi weekend majowy i związane z nim wyjazdy w góry, nad morze, działki ... Burco w swojej ofercie posiada właśnie domy, apartamenty i mieszkania nad morzem.
I choć jestem miłośniczką gór to w nie jednym morzu się kąpałam i chyba nie umiałabym zdecydować co bardziej lubię. Do Tatr mam blisko stąd dość często tam bywam, ale na dłuższe wypady jeździłam nad morza i rzadziej nad jeziora.
Każdym moim wakacjom towarzyszyła woda, najczęściej basen.
Czy ktoś by odmówił tam wypoczynku ?


 Domy można wynajmować, 18 kilometrów od Kołobrzegu.

Bezpośredni dostęp do morza i jeziora :)
 Wschody i zachody, ile bym dała żeby mieć możliwość je oglądać częściej <3

Na stronie  czytamy :
Rogowo to niezwykła miejscowość położona w Trzebiatowsko-Kołobrzeskim Pasie Nadmorskim – Natura 2000, w strefie mikroklimatu kołobrzeskiego.

Sąsiedztwo atrakcyjnych, nadbałtyckich miejscowości sprawia, że każdy turysta znajdzie tu coś dla siebie. Pobliskie szlaki turystyczne, ścieżki rowerowe, spływy kajakowe, to tylko część propozycji dla wszystkich miłośników aktywnego wypoczynku.

Okolice Rogowa to również wiele pięknych walorów krajoznawczych oraz historycznych . Najpopularniejsze miejscowości w regionie – Kołobrzeg oraz Trzebiatów, pełne są neogotyckich i średniowiecznych zabytków, a pobliskie wsie i zagrody przyciągają malowniczymi kościółkami i mostami. 


GDZIE SPĘDZACIE MAJÓWKĘ ?


Pozdrawiam,
ANIA

EKSPERYMENT : PRZEZ 30 DNI PIŁAM 1,5 LITRA WODY DZIENNIE

W czwartek byłam pierwszy raz na imprezie odkąd studiuję (czyli od października 2016 a mamy kwiecień 2017). Razem z koleżanką wybrałyśmy legendarny Spiż z piosenki ''Spiżowi mocni'' i było świetnie ! 


W marcu przeprowadziłam mały eksperyment. Przez cały miesiąc, dzień w dzień piłam min. 1,5 litra wody. Było to dla mnie nie lada wyzwanie , bo o ile kawy (z mlekiem) piłam ogromne ilości tak samej wody już nie. Przez marzec trochę ograniczyłam picie kawy (było ciężko), mam niskie ciśnienie i nawet po wypiciu kawy i biegu potrafię mieć najniższe ciśnienie z całej mojej grupy ćwiczeniowej na zajęciach także kawa to mój mały ratunek na pobudzenie :D

Czy weszło mi w nawyk ? Hmmm, trochę. Piję więcej wody ale nadal muszę liczyć i się pilnować by wypijać 1,5 litra.

Czy zauważyłam różnicę ?

TWARZ : Był to główny powód dla którego zaczęłam pić wodę. W połowie miesiąca mój organizm chyba odczuł ogrom wody i objawiło się to wysypem na twarzy i szyi (jak nigdy wcześniej!!!) skóra mimo picia wody złuszczała się niemiłosiernie... Ale po paru dniach wszystko wróciło do normy i od tego czasu jest jak wcześniej. Znaczącej poprawy niestety nie ma, aczkolwiek jest odrobinę lepiej ;)


Chris Bailey - popularny bloger i wykładowca, przeprowadził badania na temat tego co stanie się z naszym organizmem gdy będziemy pić tylko wodę przez 30 dni. Wyniki w formie rysunków :

To potwierdzam ! od razu łatwiej się skupić i myśleć jak wypiję większą ilość wody :)


W to mi ciężko uwierzyć :D

Odwodnienie często mylone jest z głodem, dlatego picie odpowiedniej ilości wody chroni nas przed zbędnym sięganiem po jedzenie ;)






Do przeprowadzenia 'wstępnego eksperymentu' zainspirowałam się : artykułem : ,,co stanie się z twoim organizmem jeśli będziesz pić tylko wodę""


PIJECIE WYSTARCZAJĄCO WODY ?

JAK EGZAMINY GIMNAZJALNE / PRZYGOTOWANIA DO MATURY ? :)





Pozdrawiam,
ANIA

FOTOKSIĄŻKA | WESOŁYCH ŚWIĄT

Przede wszystkim na początku życzę pełnych miłości i radosnych chwil, w rodzinnym gronie Świąt Wielkanocnych ! :)


To nie Święta są tematem na dziś, a kilka słów o fotoksiążce, którą dzięki www.saal-digital.pl miałam możliwość przetestować. Firma poszukiwała osób do napisania recenzji, trzeba było napisać do nich e-mail dlaczego to właśnie wy powinniście otrzymać taka fotoksiążkę, mi się udało i stąd dzisiejszy post :) Nie sądziłam, że się uda, ale jak widać czasem warto zaryzykować ;) *Fakt ten nie wpłynął na moją ocenę*

Na okładce mamy możliwość dodania tekstu i napisu, skorzystałam z tych opcji i stworzyłam okładkę z tekstem oraz ulubionym zdjęciem ostatnich miesięcy ;)

Ale zanim fotoksiążka do mnie dotarła ...
Musiałam ją zaprojektować ! 
Firma ma własną aplikację, dzięki której z łatwością można zaprojektować i zobaczyć cały efekt przed oddaniem do druku.
Już od pierwszych stron są zdjęcia, żadna przestrzeń albumu nie jest pusta :)
Jak widać, rozmieszczenie zdjęć jest różnorodne. W aplikacji mamy do wyboru setki szablonów ale również można i samemu eksperymentować :)
Kartki są grube, zdjęcia mimo że o rozdzielczości niezbyt wysokiej (screeny) to na prawdę szacun !
Największy plus za jakość :)
Czas realizacji i oczekiwania dobry, aplikacja na tyle ułatwia sprawę, ze tak na prawdę nic nam nie pozostaje oprócz projektowania i przelewu, bo cały projekt i ewentualne poprawki zaznacza :)
Wybrałam książkę o wymiarach 21x28cm
Za jakość się płaci, cena niska nie jest ale myślę, że na prezent czy pamiątkę (ślubu, wakacji) warto, bo prezentuje się świetnie :)
Fotoksiążka jak dla mnie super, jakość, projektowanie pod swój gust i czas realizacji na plus :)
Tło można pozostawić białe albo dodać zdjęcia w tle (jak wcześniej na zdjęciach)

MACIE FOTOKSIĄŻKĘ ? WOLICIE FOTOKSIĄŻKI CZY TRADYCYJNE ALBUMY ?




Pozdrawiam,
ANIA

NOC. BŁOTO. LAS. 32 KILOMETRY. ZROBIŁAM TO !!

Dopiero dochodzę do siebie 'fizycznie', 9 godzin w nocy i 32 kilometry zrobione ! 

CZYM JEST EKSTREMALNA DROGA KRZYŻOWA ?
- wyprawa nocą
- trasą około 40 km
- z wyjątkowymi rozważaniami 
- w milczeniu
- w zmiennych warunkach atmosferycznych 
- nową formą duchowości


Trasa, którą przeszłam liczyła 32 kilometry i prowadziła szlakami przez las jak i drogami.


 32 kilometry to nic takiego dla mnie, ale w nocy to już nie to samo. W dzień na pielgrzymkach robiłam więcej kilometrów i nie było zmęczenia, ale noc jednak robi swoje.

Buty, w których chodzę po górach obtarły mnie już o 23 więc na prawdę miałam ''ekstremalną'' wyprawę.


 BEZ ZMAGANIA NIE MA EDK ! Może się pojawić na 3, 10 czy 30 kilometrze ale musi być!
Doświadcza się go na różne sposoby : bolące stopy, zimno, brak sił ...

''Paradoksalnie, właśnie wtedy, gdy od wyczerpania i zmęczenia nie mogę uciec, gdy chcąc iść dalej muszę się z nim w każdej sekundzie mierzyć, gdy nie mam już sił i chęci, właśnie wtedy mogę odkryć, że poza wiarą właściwie nie mam innego powodu żeby iść. Tutaj zaczyna się „prawdziwe ćwiczenie duchowe” przejście z abstrakcyjnej przestrzeni myśli, rozważań, dyskusji do czegoś bardzo realnego.
Zmaganie, pokazując mi prawdę o własnych ograniczeniach może też bardzo pomóc otworzyć się na medytację i modlitwę''


 Moje zmagania zaczęły się w połowie i trały do ostatniej minuty. 
Przebiegłam Runmageddon ale to EDK dało mi prawdziwy wycisk !


 ''Było warto ale następny raz nie pójdę. Ledwo żyję, nie mogę podnieść lewej nogi - tak mnie boli'' - to moje słowa w sobotę rano po powrocie do domu ! Ale gdy zmęczenie opadło w głowie od razu pojawiło się ''ZA ROK TEŻ IDĘ, ALE NA DŁUŻSZĄ TRASĘ!". 

Dobrowolnie ? Oczywiście, idę dla siebie. 
Było to dla mnie coś nowego, nie wiedziałam czego się spodziewać. Gdybym wiedziała wcześniej ... I TAK BYM POSZŁA !


 Odpoczynki, pyszne jedzonko ... Stanowcze nie !
Ma boleć, ma być zmęczenie, wtedy odkrywam swoje ograniczenia i siłę, o której nie miałam pojęcia :)

Postoje krótkie tylko co stację Drogi Krzyżowej na czytanie rozważań i w drogę.


 ZASADA MILCZENIA. Ta zasada jest bardzo trudna do zrealizowania i już od początku słychać, że nie wszyscy się jej trzymają. Przyznaję się od razu, mi też się nie udało ale zdecydowana większość trasy przebiegła w milczeniu. Obiecuję poprawę na następny raz.


 Miałam dość ale przez myśl mi nawet nie przyszło, żeby się poddać ! No bo co to są tylko 32 kilometry w trudnych warunkach w porównaniu do męki Jezusa ? Dla mnie to tylko jedna noc i jest mi ciężko. Ostatnie kilometry były okropne, stopy dawały o sobie znać, noc nieprzespana...

„…Ekstremalna Droga Krzyżowa to prawdziwe ćwiczenie duchowe, po którym człowiek może zostać rzeczywiście przemieniony…”


Cała trasę padała mżawka a wcześniej deszcz więc trasa była ekstremalna pod względem ilości błota w lesie co widać na zdjęciach.

Po więcej informacji odsyłam do oficjalnej strony EDK : www.edk.org.pl

EDK OTWORZYŁO MI OCZY NA TO ILE MAM W SOBIE UKRYTEJ SIŁY, WYTRWAŁOŚCI I MIŁOŚCI. TO WYPRAWA, KTÓREJ NIGDY NIE ZAPOMNĘ.


SŁYSZELIŚCIE O EDK ? BYLIŚCIE ? CHCECIE IŚĆ ?



Pozdrawiam,
ANIA